Manacor
VillarrealAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Puchar Hiszpanii potrafi stworzyć wyjątkowe historie, a dla graczy z Manacoru środowe spotkanie z Villarrealem będzie czymś znacznie większym niż zwykły mecz. Zespół z Balearów ma szansę zmierzyć się z klubem z najwyższej klasy rozgrywkowej, co w przypadku piątej ligi hiszpańskiej zdarza się niezwykle rzadko. Przed tą konfrontacją gospodarze mogą pochwalić się dobrym początkiem sezonu, ale skala trudności będzie dla nich zdecydowanie większa niż cokolwiek, co napotkali do tej pory w lidze.
Zespół prowadzony przez Joana Crespí występuje w Tercera Federación, czyli na piątym szczeblu rozgrywkowym w Hiszpanii. Start rozgrywek miał wręcz znakomity – pięć wygranych z rzędu i piętnaście zdobytych bramek. Szczególnie efektownie wyglądały zwycięstwa nad Migjornem (5:1) i Sineu (4:1). W październiku passa jednak się skończyła. Najpierw przyszedł domowy pogrom? Nie, raczej porażka 1:2 z Formenterą, a następnie remis 1:1 w wyjazdowym spotkaniu z Arenalem. Mimo że bilans nie jest już tak nieskazitelny, to dorobek strzelecki i pewność siebie z wcześniejszych tygodni wciąż robią wrażenie.
Największym atutem gospodarzy będzie własny stadion. Manacor rozegrał dotąd na „Na Capellera” trzy mecze ligowe i wszystkie zakończyły się zwycięstwami. Murawa jest tam sztuczna, co może być istotnym utrudnieniem dla faworyzowanych rywali. Doświadczenie w meczach o stawkę również jest – w minionym sezonie ekipa z Balearów dotarła do play-offów o awans, ale w czerwcu musiała uznać wyższość Peñy Deportiva, przegrywając w dwumeczu 2:5. Teraz poziom przeciwnika będzie jednak zupełnie inny, a nawet największy wysiłek może nie wystarczyć do sprawienia sensacji. Kibice i specyfika boiska dają jednak nadzieję, że miejscowi zdołają nawiązać walkę przynajmniej w niektórych fragmentach meczu.
Żółta Łódź Podwodna przyjeżdża na Balery po emocjonującym zwycięstwie z Valencią w lidze. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, a decydującego gola w doliczonym czasie zdobył Georges Mikautadze. Ta wygrana nie zmienia jednak faktu, że drużyna z okolic Castellón wciąż nie jest stabilna. Po dziesięciu kolejkach La Liga ma na koncie zaledwie dwanaście punktów, a mecze bywają nierówne w wykonaniu całego zespołu. Spotkanie z piątoligowcem to dobra okazja, by przekuć wygraną z derbach w kolejne przekonujące zwycięstwo.
Terminarz nie oszczędza Villarrealu. W ciągu jednego tygodnia drużyna zagrała z Liverpoolem (4:3? Źle, 3:4) i Valencią, a już 30 października czeka ją ligowe starcie z Espanyolem, po którym przyjdzie czas na mecz Ligi Mistrzów z PSG. W takiej sytuacji rotacja wydaje się niemal pewna. Trener Iñigo Pérez będzie chciał dać odpocząć kluczowym piłkarzom i sprawdzić rezerwowych. Ci z kolei będą mieli dodatkową motywację, by pokazać się z jak najlepszej strony.
Villarreal ma też świeże wspomnienia związane z poprzednią edycją Pucharu Króla. W pierwszej rundzie rozgromił na wyjeździe Ciudad de Lucena 6:0, a hat-tricka ustrzelił wówczas Thani Oluwaseyi. Później „żółta łódź podwodna” nie dotarła jednak daleko – w trzeciej rundzie przegrała z Racingiem Santander 1:2. To pokazuje, że nawet rywale z niższych lig potrafią sprawić problemy, ale klasa drużyny z Primery powinna w końcu wziąć górę.
Manacor (4-3-3):
Nie zagrają: brak.
Trener: Joan Crespí
Villarreal (4-2-3-1):
Nie zagrają:
Trener: Iñigo Pérez
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem tego meczu jest wyraźne zwycięstwo gości. Nawet przy szerokiej rotacji Villarreal ma w składzie zawodników, którzy znacznie przewyższają umiejętnościami rywali z piątej ligi. Dowodem na to jest ubiegłoroczny pogrom Ciudad de Lucena, również przedstawiciela Tercery Federación. Trener gości może dodatkowo skorzystać z obecności Pape Guye, który w poprzedniej kolejce Primery został ukarany czerwoną kartką i w meczu pucharowym będzie mógł utrzymać rytm meczowy. Jego wejście dodatkowo wzmocni środek pola.
Typ główny: handicap Villarrealu (-3,5).
Villarreal to jedna z najbardziej kreatywnych ofensyw w Primera, która potrafi tworzyć sytuacje nawet przeciwko najlepszym. Wystarczy przypomnieć ostatnie spotkania z Liverpoolem (3:4) i Napoli (3:1), w których za każdym razem strzelał trzy bramki. Teraz przeciwnikiem będzie zespół z piątego poziomu rozgrywkowego, którego defensywa nie jest przyzwyczajona do takiej intensywności i jakości. Nawet rezerwowi podstawieni przez Iñigo Péreza będą chcieli udowodnić swoją wartość i walczyć o więcej minut w lidze. Dodatkowo Manacor w ostatnich dwóch kolejkach stracił trzy gole od drużyn ze swojego poziomu, co sugeruje, że jego obrona może mieć ogromne problemy już od pierwszych minut.
Typ na gole: powyżej 4,5 w meczu.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Brak opublikowanych typów użytkowników.
Mecz Pucharu Króla odbędzie się 27 października 2026 o godzinie 21:00 na stadionie Na Capellera w Manacor.
Faworytem jest Villarreal, czyli drużyna z La Liga, mimo że zapowiada się szeroka rotacja składu. Manacor występuje w piątej lidze hiszpańskiej i to dla niego największe wyzwanie w sezonie.
Główny typ to handicap Villarrealu (-3,5), a dodatkowo typowany jest over 4,5 gola w meczu.
Manacor świetnie zaczął sezon od pięciu wygranych, ale potem przegrał 1:2 z Formenterą i zremisował 1:1 z Arenalem. Villarreal ma 12 punktów po 10 kolejkach La Liga i ostatnio wygrał 2:1 z Valencią po golu Mikautadze w doliczonym czasie.
Tak, z powodu urazów nie zagrają Romero, Pepe i Saliba. Oczekiwana jest też rotacja, bo Villarreal ma w najbliższym czasie mecz z Espanyolem oraz starcie z PSG w Lidze Mistrzów.