Fulham
Hull CityAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Fulham zaskakująco znalazł się w roli słabszego i rozpaczliwie potrzebuje pierwszego zwycięstwa w Premier League. Hull City również nie wygrało od czterech kolejek. Kto przerwie passę niepowodzeń – gospodarze grający pod presją, czy śmiały beniaminek, który już odbierał punkty ligowym potentatom?
Londyńczycy fatalnie rozpoczęli sezon i po sześciu kolejkach z dwoma punktami na koncie zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Mimo to potrafią napsuć krwi faworytom – zanotowali remisy z Liverpoolem (0:0) i Manchesterem United (1:1). Podopieczni Alvaro Arbeloi wciąż czekają jednak na premierową wygraną, a w poprzedniej serii gier stracili prowadzenie w starciu z Ipswich i przegrali 1:2. To stały problem zespołu: w trzech z czterech poprzednich meczów ligowych Fulham wychodził na prowadzenie, ale ostatecznie gubił punkty. Szczególnie słabo drużyna spisywała się po przerwie, wielokrotnie tracąc bramki w końcówkach spotkań.
Na własnym stadionie, Craven Cottage, londyńczycy zdobyli zaledwie jeden punkt w trzech meczach Premier League, wpuszczając siedem goli i strzelając pięć. Fulham trafiał w każdym z tych pojedynków, ani razu nie zachował jednak czystego konta. Sytuację w defensywie komplikuje stan Anthony’ego Robinsona – Amerykanin wyleczył kontuzję stawu skokowego i jest gotowy do gry, ale jego występ w podstawowym składzie stoi pod znakiem zapytania.
Hull City po sześciu kolejkach plasuje się na ósmym miejscu z dziewięcioma punktami. Zespół prowadzony przez Sergeja Jakirovica świetnie wszedł w rozgrywki, pokonując Manchester United (2:0) i Coventry (1:0). W kolejnych czterech spotkaniach „Tygrysy” nie wygrały jednak ani razu. Mimo to zdobywały punkty w rywalizacji z groźnym Chelsea (2:2), nieustępliwą Aston Villą (0:0) i Evertonem (2:2), więc trudno mówić o całkowitym kryzysie. Wyraźnie pogorszyła się za to solidność defensywy: po trzech początkowych meczach bez straty bramki, w następnych trzech Hull wpuścił sześć goli. To właśnie narastające błędy we własnym polu karnym uniemożliwiają drużynie odnoszenie sukcesów.
Największe zagrożenie stwarza Mohamed Belloumi – w sześciu meczach ligowych strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty, biorąc udział w pięciu z ośmiu trafień zespołu. Hull ma jednak problemy kadrowe – aż dziewięciu zawodników wypadło z powodu kontuzji, w tym obrońcy Matt Targett i Charlie Hughes. Udział Luke’a Gourna-Douata oraz Mohameda-Ali Cho, którzy opuścili mecz z Evertonem, pozostaje niepewny. Biorąc pod uwagę kłopoty defensywne gospodarzy, goście mogą znaleźć swoje szanse, ale sami muszą grać pewniej z tyłu.
Fulham (4-2-3-1): Leno – Tete, Affengruber, Bassey, Sessegnon – Berge, Charles – Bobb, King, Iwobi – Garcia
Nie zagrają: Larsson (pod znakiem zapytania)
Trener: Alvaro Arbeloa
Hull City (3-4-3): Colakis – Ajayi, Egan, Herrington – Coyle, Crooks, Slater, Giles – Belloumi, McBurnie, Thomas
Nie zagrają: Ansa, Butland, Gyabi, Hughes, Matazo, Targett, Gourna-Douat, Cho, Mendi (wszyscy kontuzjowani)
Trener: Sergej Jakirović
Chris Kavanagh to dość surowy arbiter. W bieżących rozgrywkach Premier League prowadził już cztery mecze, w których średnio pokazywał po pięć żółtych kartek. Sędzia dwukrotnie usuwał też piłkarzy z boiska.
Główny typ: Mimo ostatniego spadku formy, podopieczni Jakirovica udowodnili, że potrafią rywalizować z mocnymi rywalami – ograli Manchester United (2:0) i zremisowali z Aston Villą (0:0), Chelsea (2:2) i Evertonem (2:2). Fulham natomiast po sześciu kolejkach wciąż nie wygrał i regularnie traci punkty nawet w meczach, w których wychodzi na prowadzenie. Co więcej, w ostatniej kolejce londyńczycy ulegli innemu beniaminkowi – Ipswich (1:2). Dlatego stawiamy na: Hull City nie przegra przy kursie 2.27.
Typ na liczbę goli: Obie drużyny mają problemy w defensywie, a przy tym zachowują potencjał ofensywny. Fulham strzelał we wszystkich trzech domowych meczach ligowych, ale wpuścił siedem bramek. Hull po trzech początkowych czystych kontach stracił sześć goli w kolejnych trzech spotkaniach, sam zdobywając pięć. Taka dynamika pozwala oczekiwać, że rywale wykorzystają swoje słabości. Logicznym wyborem wydaje się zakład na total over 2,5 gola po kursie 1.75.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Fulham4-2-3-1
Hull City3-4-3Handicap -1,5 dla Fulham. W tym meczu są w stanie to udźwignąć. Mają ku temu odpowiednie atuty.
Stawiam na to, że Hull City w tym meczu wywalczy co najmniej 5 rzutów rożnych. Kurs 2.22 jest moim zdaniem wart uwagi, bo spodziewam się wyrównanego spotkania, w którym obie drużyny będą sobie stwarzać okazje. W takich warunkach, gdy nikt nie jest faworytem, goście powinni mieć sporo okazji dośrodkowań i kornerów.
W drugiej połowie tego spotkania spodziewam się przynajmniej trzech bramek. Uważam, że zarówno Fulham, jak i Hull City będą w stanie trafić do siatki, co przełoży się na przekroczenie granicy dwóch goli między 46. a 90. minutą. Dlatego stawiam na over 2 w drugiej części gry po atrakcyjnym kursie 3.00.
Uważam, że Hull City ma realne szanse na zdobycie co najmniej jednej bramki. Zespół jest w dobrej formie i wierzę, że uda im się trafić do siatki, a może nawet wpadnie ich więcej niż jeden gol. Kurs 2.28 za ten scenariusz jest moim zdaniem wart uwagi, bo spodziewam się ofensywnej postawy gości.
Mecz Fulham z Hull City zapowiada się na solidną dawkę żółtych kartek – obie ekipy zbierają je bardzo często. Over 4,5 kartonika gram bez wahania.
Fulham nie prezentuje się ostatnio najlepiej. Hull City to drużyna, która potrafi walczyć i urwać punkty nawet wyżej notowanym rywalom. Dlatego typuję podwójną szansę X2 po kursie 2.27.
Fulham w tym sezonie u siebie jeszcze nie wygrało, ale co istotne – w każdym domowym meczu zdobywało bramkę. Równocześnie w dwóch z trzech takich spotkań dało się pokonać, a w żadnym nie zachowało czystego konta. Hull City na wyjeździe prezentuje podobną prawidłowość – we wszystkich trzech wyjazdach trafiało do siatki rywali.
Oba zespoły opierają grę na szybkich atakach, jednak ich defensywa regularnie zawodzi. Stąd oczekuję, że na własnym terenie Fulham przynajmniej raz pokona bramkarza gości, a Hull odpowie tym samym. Wymiana trafień jest w tym zestawieniu bardzo prawdopodobna.
Stawiam na zwycięstwo Fulham nad Hull City. Gospodarze na Craven Cottage potrafią wykrzesać maksimum nawet w słabszej dyspozycji, podczas gdy Hull na wyjeździe nie prezentuje się tak dobrze. Indywidualna jakość piłkarzy Fulham w osobach Iwobiego, Kinga, Bobba czy Leno jest wyższa, a w pojedynczym meczu to często rozstrzyga. Zespół Arbeloi od dawna nie wygrał i znajduje się w strefie spadkowej, więc presja jest ogromna – spotkanie u siebie z beniaminkiem to obowiązek zdobycia trzech punktów. Do tego dochodzi dobra passa w bezpośrednich starciach, gdzie Fulham regularnie ogrywał rywala. Kurs 1.72 odzwierciedla wyraźnego faworyta, a rynek nie daje Hull dużych szans na wywóz punktów. U siebie, z motywacją i silniejszym składem, gospodarze powinni zamknąć ten mecz.
Stawiam na to, że Hull City otrzyma w tym spotkaniu powyżej 2,5 żółtych kartek, za co bukmacher oferuje kurs 1,85. W dotychczasowych meczach na wyjeździe w Premier League goście notowali wyraźnie wyższe liczby upomnień: cztery przeciwko Coventry, a po pięć w starciach z Chelsea i Newcastle. Co istotne, te wyniki osiągali przy różnych rezultatach, więc zakład nie jest uzależniony od zwycięstwa Fulham.
Fulham potrafi wywrzeć spory pressing na defensywie rywala. Mimo przeciętnego startu sezonu, w meczu z Crystal Palace oddali 25 strzałów, a w ostatniej kolejce przewyższali Ipswich w kategorii oczekiwanych goli. Liczę na to, że takie fazy dominacji zmuszą Hull do przerywania akcji faulami, co przełoży się na żółte kartki.
Sędzią tego meczu jest Chris Kavanagh, który w ostatnich stu prowadzonych spotkaniach pokazał aż 432 żółte kartki. Jego dyscyplinarny profil sprzyja wybranemu przeze mnie rynkowi. Jedyny element ryzyka to stosunkowo mała próbka wyjazdowych występów Hull – u siebie dostawali po dwa ostrzeżenia, więc nie można automatycznie zakładać, że seria powtórzy się w każdym kolejnym meczu. Łącząc jednak statystyki gości z boiska, ofensywny potencjał Fulham oraz zwyczaje arbitra, uważam, że trzy żółte kartki dla Hull są w pełni realne.
Stawiam na zwycięstwo Fulham nad Hull City. Gospodarze na Craven Cottage potrafią wykrzesać maksimum nawet w słabszej dyspozycji, podczas gdy Hull na wyjeździe nie prezentuje się tak dobrze. Indywidualna jakość piłkarzy Fulham w osobach Iwobiego, Kinga, Bobba czy Leno jest wyższa, a w pojedynczym meczu to często rozstrzyga. Zespół Arbeloi od dawna nie wygrał i znajduje się w strefie spadkowej, więc presja jest ogromna – spotkanie u siebie z beniaminkiem to obowiązek zdobycia trzech punktów. Do tego dochodzi dobra passa w bezpośrednich starciach, gdzie Fulham regularnie ogrywał rywala. Kurs 1.72 odzwierciedla wyraźnego faworyta, a rynek nie daje Hull dużych szans na wywóz punktów. U siebie, z motywacją i silniejszym składem, gospodarze powinni zamknąć ten mecz.
Fulham nie prezentuje się ostatnio najlepiej. Hull City to drużyna, która potrafi walczyć i urwać punkty nawet wyżej notowanym rywalom. Dlatego typuję podwójną szansę X2 po kursie 2.27.
Stawiam na to, że Hull City w tym meczu wywalczy co najmniej 5 rzutów rożnych. Kurs 2.22 jest moim zdaniem wart uwagi, bo spodziewam się wyrównanego spotkania, w którym obie drużyny będą sobie stwarzać okazje. W takich warunkach, gdy nikt nie jest faworytem, goście powinni mieć sporo okazji dośrodkowań i kornerów.
W drugiej połowie tego spotkania spodziewam się przynajmniej trzech bramek. Uważam, że zarówno Fulham, jak i Hull City będą w stanie trafić do siatki, co przełoży się na przekroczenie granicy dwóch goli między 46. a 90. minutą. Dlatego stawiam na over 2 w drugiej części gry po atrakcyjnym kursie 3.00.
Uważam, że Hull City ma realne szanse na zdobycie co najmniej jednej bramki. Zespół jest w dobrej formie i wierzę, że uda im się trafić do siatki, a może nawet wpadnie ich więcej niż jeden gol. Kurs 2.28 za ten scenariusz jest moim zdaniem wart uwagi, bo spodziewam się ofensywnej postawy gości.
Handicap -1,5 dla Fulham. W tym meczu są w stanie to udźwignąć. Mają ku temu odpowiednie atuty.
Fulham w tym sezonie u siebie jeszcze nie wygrało, ale co istotne – w każdym domowym meczu zdobywało bramkę. Równocześnie w dwóch z trzech takich spotkań dało się pokonać, a w żadnym nie zachowało czystego konta. Hull City na wyjeździe prezentuje podobną prawidłowość – we wszystkich trzech wyjazdach trafiało do siatki rywali.
Oba zespoły opierają grę na szybkich atakach, jednak ich defensywa regularnie zawodzi. Stąd oczekuję, że na własnym terenie Fulham przynajmniej raz pokona bramkarza gości, a Hull odpowie tym samym. Wymiana trafień jest w tym zestawieniu bardzo prawdopodobna.
Mecz Fulham z Hull City zapowiada się na solidną dawkę żółtych kartek – obie ekipy zbierają je bardzo często. Over 4,5 kartonika gram bez wahania.
Stawiam na to, że Hull City otrzyma w tym spotkaniu powyżej 2,5 żółtych kartek, za co bukmacher oferuje kurs 1,85. W dotychczasowych meczach na wyjeździe w Premier League goście notowali wyraźnie wyższe liczby upomnień: cztery przeciwko Coventry, a po pięć w starciach z Chelsea i Newcastle. Co istotne, te wyniki osiągali przy różnych rezultatach, więc zakład nie jest uzależniony od zwycięstwa Fulham.
Fulham potrafi wywrzeć spory pressing na defensywie rywala. Mimo przeciętnego startu sezonu, w meczu z Crystal Palace oddali 25 strzałów, a w ostatniej kolejce przewyższali Ipswich w kategorii oczekiwanych goli. Liczę na to, że takie fazy dominacji zmuszą Hull do przerywania akcji faulami, co przełoży się na żółte kartki.
Sędzią tego meczu jest Chris Kavanagh, który w ostatnich stu prowadzonych spotkaniach pokazał aż 432 żółte kartki. Jego dyscyplinarny profil sprzyja wybranemu przeze mnie rynkowi. Jedyny element ryzyka to stosunkowo mała próbka wyjazdowych występów Hull – u siebie dostawali po dwa ostrzeżenia, więc nie można automatycznie zakładać, że seria powtórzy się w każdym kolejnym meczu. Łącząc jednak statystyki gości z boiska, ofensywny potencjał Fulham oraz zwyczaje arbitra, uważam, że trzy żółte kartki dla Hull są w pełni realne.
Mecz odbędzie się 17 października 2026 roku o godzinie 16:00 na Craven Cottage w Londynie w ramach Premier League.
W roli słabszego stawiane jest Fulham, które zajmuje ostatnie miejsce z dwoma punktami. Hull City plasuje się na ósmej pozycji z dziewięcioma punktami.
Główna rekomendacja to „Hull City nie przegra” przy kursie 2.27. Dodatkowo typowany jest total over 2,5 gola po kursie 1.75.
W Fulham niepewny jest występ Anthony’ego Robinsona po urazie stawu skokowego oraz Larssona. Hull ma aż dziewięciu kontuzjowanych zawodników, w tym Targetta i Hughesa, a udział Gourna-Douata i Cho pozostaje niepewny.
Fulham nie wygrał w sześciu kolejkach, ma dwa remisy i cztery porażki. Hull zaczął od zwycięstw z Manchesterem United i Coventry, ale od czterech meczów nie wygrał, remisując m.in. z Chelsea, Aston Villą i Evertonem.
Spotkanie poprowadzi Chris Kavanagh. W obecnym sezonie Premier League pokazywał średnio pięć żółtych kartek na mecz i dwukrotnie usunął zawodników z boiska.