Fleetwood Town
ArsenalAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Dla Fleetwood Town ten wieczór przechodzi już do historii. Drużyna z czwartej ligi angielskiej po raz pierwszy dotarła do czwartej rundy Pucharu Ligi – a nagrodą za ten wyczyn jest domowe starcie z aktualnym mistrzem Anglii, Arsenalem. Różnica klas jest gigantyczna, ale na skromnym Highbury Stadium gospodarze w tym sezonie są niemal nie do zdobycia. Sheffield United już tu poległ, a teraz podopieczni Matthew Lawlora mierzą w sensację na znacznie większą skalę.
W lidze Fleetwood radzi sobie skromniej niż w Pucharze Ligi. Po zwycięstwie nad Rotherham United (2:0) przyszły dwie wyjazdowe porażki z rzędu, które zepchnęły ekipę do dolnej połowy tabeli. Jednak na własnym boisku zespół Lawlora zmienia się nie do poznania – przegrał tylko raz w dziesięciu oficjalnych meczach. Pucharowa passa u siebie jest wręcz nieskazitelna: trzy czyste konta, kolejno z Chesterfield (1:0), Shrewsbury (4:0) i Sheffield United (1:0). Ostatni triumf jest szczególnie wymowny – rywal dominował w posiadaniu piłki, ale gospodarze nie pozwolili mu zamienić przewagi na gole.
Lawlor raczej nie zmieni swojego stylu tylko dlatego, że rywalem jest potęga. Fleetwood regularnie ustawia się w systemie 3-1-4-2, głęboko cofa bez piłki, a po odbiorze błyskawicznie stara się dostarczyć futbolówkę do pary napastników. Główną nadzieją w ataku są doświadczony Ched Evans oraz Ronan Coughlan, który trafił do siatki w sobotnim meczu z Exeter City. Kadrowo sytuacja wygląda na tyle dobrze, że trener może wystawić skład zbliżony do optymalnego. Owszem, przez większość wieczoru gospodarze będą musieli się bronić, ale własne boisko i niemal zerowa presja sprawiają, że Fleetwood jest niewygodnym przeciwnikiem nawet dla Arsenalu.
Kanonierzy przetrwali już najtrudniejszy fragment sezonu bez porażki. Najpierw drużyna Mikela Artety wywiozła remis z Monachium (2:2), a potem spokojnie rozprawiła się z Evertonem (2:0). Londyńczycy wygrali siedem z ośmiu kolejek Premier League, a przy tym bez przeszkód radzą sobie w Lidze Mistrzów. Rotacja nie stanowi problemu – poprzednią rundę Pucharu Ligi przeciwko Ipswich Arteta rozpoczął aż z dziewięcioma zmianami w składzie, a Arsenal i tak zwyciężył 4:2. Szczególnie błysnął 16-letni Dowman, który ustrzelił dublet. Nawet rezerwy dzisiejszych Kanonierów jakościowo znacznie przewyższają większość drużyn z Championship – a co dopiero z League Two.
Tym razem zmiany znów są nieuniknione. Bukayo Saka wypadł z powodu urazu czworogłowego uda, Reiss Nelson wciąż dochodzi do siebie, a William Saliba z problemami pleców w tym sezonie jeszcze nie grał. Riccardo Calafiori odczuwał dyskomfort pod koniec meczu z Evertonem, więc w Pucharze Ligi raczej nie będą ryzykować. Z kolei do kadry wrócili już Inkapie, a Mosquera, Zubimendi, Guimarães, Havertz i Dowman w weekend dostali minimalną dawkę minut.
Fleetwood (3-1-4-2): Lynch – Rooney, Bennett, Potter – Neil – Chirino, McLean, Helm, Andrew – Evans, Coughlan Nie zagrają: Thompson-Sommers, Andy Cannon (kontuzje), McCann (dyskwalifikacja) Trener: Matthew Lawlor
Arsenal (4-2-3-1): Arrizabalaga – Timber, Mosquera, Inkapie, Lewis-Skelly – Zubimendi, Guimarães – Dowman, Havertz, Madueke – Gyökeres Nie zagrają: Saka, Saliba, Nelson (kontuzje), Calafiori (wątpliwy) Trener: Mikel Arteta
Główny typ: zwycięstwo Arsenalu z handicapem (-2,5) po kursie 1,82
Piękna pucharowa przygoda Fleetwood zasługuje na uznanie, ale we wtorek gospodarze staną przed wyzwaniem zupełnie innego poziomu. Nawet po globalnej rotacji skład Arsenalu będzie oparty na piłkarzach z czołowych reprezentacji świata. Poprzednia runda z Ipswich (4:2) pokazała, że rezerwy Kanonierów potrafią utrzymywać wysokie tempo i stwarzać mnóstwo sytuacji. Jedno to wytrzymać w niskim bloku przeciwko Sheffield United, a całkiem co innego powstrzymać elitarną grę pozycyjną mistrza Anglii – obrona gospodarzy raczej nie udźwignie takiego ciśnienia. Stawiamy na wygraną Arsenalu z handicapem (-2,5) przy kursie 1,82.
Prognoza na gole: total poniżej 3,5 bramki po kursie 1,90
Trudno jednak spodziewać się goleady. Nie więcej niż trzy gole padły w 10 z 13 ostatnich oficjalnych meczów Fleetwood na początku sezonu i w 11 z 13 spotkań Arsenalu. Gospodarzom będzie niezwykle trudno rozmontować jedną z najlepszych defensyw świata, a sami londyńczycy raczej nie urządzą pokazowego lania. Po zapewnieniu sobie komfortowej przewagi Kanonierzy na pewno zwolnią tempo i wprowadzą spokojne granie – w napiętym terminarzu nie ma sensu rwać żył. Wybór: total poniżej (3,5) z kursem 1,90.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Brak opublikowanych typów użytkowników.
Mecz odbędzie się 27 października 2026 roku o godzinie 21:00 na Highbury Stadium w domu Fleetwood Town.
Główny typ to zwycięstwo Arsenalu z handicapem (-2,5) po kursie 1,82. Dodatkowo polecany jest zakład na total poniżej 3,5 bramki z kursem 1,90.
Zdecydowanym faworytem jest Arsenal – aktualny mistrz Anglii, który nawet po rotacji składu dysponuje ogromną przewagą jakościową nad drużyną z League Two.
Fleetwood na własnym boisku przegrał tylko raz w dziesięciu oficjalnych meczach w tym sezonie. W Pucharze Ligi ma trzy czyste konta u siebie, m.in. z Sheffield United (1:0).
Z powodu kontuzji nie zagrają Bukayo Saka, William Saliba i Reiss Nelson. Wątpliwy jest występ Riccardo Calafioriego, który odczuwał dyskomfort.