Everton
NewcastleAutor: Łukasz Michalak — Ekspert piłkarski od EFL Cup, Mistrzostw Świata i Eredivisie
Pucharowe starcie Evertonu z Newcastle jest przedsmakiem ich zbliżającej się konfrontacji w lidze. The Toffees rozpaczliwie szukają swojego rytmu po dwóch suchych porażkach, podczas gdy Sroki właśnie wróciły na zwycięską ścieżkę, pokonując Crystal Palace. Merseyside nie zamierzają składać broni w Pucharze – od początku sezonu wyraźnie stawiają na zdobycie tego trofeum.
Podopieczni Davida Moyesa fantastycznie weszli w sezon, notując passę siedmiu oficjalnych meczów bez porażki, w tym pucharowe triumfy nad Preston (4:0) i Wolverhampton (1:0). Konfrontacja z ligowymi potentatami ostudziła jednak ich zapał: dwa czyste pogromy 0:2 – u siebie z Chelsea i na wyjeździe z Arsenalem – obnażyły problemy w ofensywie. W ośmiu ligowych kolejkach Everton zdobył zaledwie osiem bramek. Na własnym stadionie wciąż stoją jednak twardo na nogach, gromadząc siedem punktów w czterech domowych meczach.
Moyes raczej nie zdecyduje się na globalną rotację w czwartek, ale kilku przetasowań nie uniknie. Udział trzech graczy stoi pod znakiem zapytania: Grelis opuścił wyjazd do Arsenalu z powodu choroby, Branthwaite przechodzi procedurę po urazie głowy, a Mykolenko doznał kontuzji już w trakcie londyńskiego meczu. Nørgaard, choć wraca do gry (pojawił się na zmiany z Chelsea i znalazł się w kadrze na Arsenal), według trenera pełną sprawność osiągnie dopiero po listopadowej przerwie na reprezentacje. W takich okolicznościach swoje szanse mogą otrzymać Dibbling, Hackney i Alcaraz.
Newcastle przerwało passę niepowodzeń: po bolesnych porażkach z Coventry (1:4) i Aston Villą (0:1) ekipa Mattiasa Jaisle'a sucho ograła Crystal Palace (2:0). Końcowy wynik był jednak znacznie lepszy od samej gry – Sroki wykreowały sobie okazje warte zaledwie 0.98 xG przy 1.69 rywala. To już systematyczny problem: w siedmiu z ośmiu ligowych meczów to przeciwnik stwarzał sobie lepsze sytuacje podbramkowe. Liczby mówią same za siebie – zespół skacze ponad własne możliwości. Przy 11 realnych punktach Sroki "zasłużyły" sobie na zaledwie 7.56 xPts, a 12 goli padło przy skromnych 9.21 xG. Na razie rezultaty wyraźnie wyprzedzają jakość gry.
Pozytywnym akcentem jest pustoszejąca lista nieobecnych. Elanga i Ramsey znaleźli się już w kadrze na Crystal Palace, ale Jaisle po długiej przerwie wprowadza ich stopniowo. Do czwartku do formy mogą wrócić Fernandez-Pardo (choroba) i Maili (dyskomfort mięśnia pośladkowego), więc poza grą pozostają właściwie tylko Zhaun i Livramento. Trener nie zamierza odpuszczać Pucharu – w poprzedniej rundzie z Millwall (1:0) dokonał zaledwie trzech zmian, a zwycięstwo zapewnił dopiero gol Willocka w 81. minucie. W Goodison znów należy spodziewać się punktualnych roszad i w dużej mierze bojowego składu.
Everton (4-2-3-1): Pickford – Maitland-Niles, O’Brien, Kean, Røhl – Garner, Hackney – Dibbling, Alcaraz, George – Barry
Newcastle (4-2-3-1): Horniczek – Dedic, Tszau, Botman, Hall – N. Gonzalez, Joelinton – Murphy, Willock, Barnes – Vissa
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
W meczu Evertonu z Newcastle w EFL Cup stawiam na gospodarzy.
Mecz Evertonu z Newcastle w EFL Cup to dla mnie układanka, w której kluczem jest kontrola gry, a nie szał ataków. W podstawowym czasie gry obstawiam poniżej 3 bramek — w praktyce liczę, że nie zobaczymy więcej niż dwóch trafień.
Taki scenariusz pasuje do pucharowego, ostrożnego charakteru tego spotkania. Kurs 1.57 daje rozsądną wartość, bo ryzyko festiwalu goli oceniam jako niskie. Skupiam się na twardej defensywie i małej liczbie klarownych okazji.
W meczu Everton – Newcastle maksymalne dopuszczalne obciążenie to linia powyżej 2,5 gola. Dlatego wybieram powyżej 3,5 przy kursie 2.89.
Everton jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z Newcastle w tym spotkaniu. Nie uważam, żeby gospodarze wyglądali beznadziejnie – wręcz przeciwnie, widzę u nich potencjał, by sprawić niespodziankę i sięgnąć po zwycięstwo. Dlatego stawiam na wygraną Evertonu.
To ważna bitwa w ramach EFL Cup: Everton kontra Newcastle. Nie spodziewam się jednak festiwalu strzeleckiego – stawiam na wynik z mniejszą liczbą bramek, czyli poniżej 2,5 gola.
Mecz odbędzie się 29 października 2026 roku o godzinie 20:45 na Goodison Park w Liverpoolu.
Według analizy, Everton stawia na pucharowe trofeum i ma solidną formę u siebie, podczas gdy Newcastle ma problemy z jakością gry. Sugerowana stawka to zwycięstwo Evertonu lub remis, ale dokładny kurs nie został podany.
Na podstawie obozu, Everton jest faworytem ze względu na silną formę u siebie i priorytetowe traktowanie Pucharu Ligi, podczas gdy Newcastle ma wątpliwą jakość gry mimo ostatniego zwycięstwa.
W Evertonie niepewny jest udział Grelisa, Branthwaite'a i Mykolenki. W Newcastle poza grą są Zhaun i Livramento, a niepewny jest Fernandez-Pardo i Maili.
Everton przegrał dwa ostatnie mecze ligowe 0:2, ale wcześniej miał passę siedmiu meczów bez porażki. Newcastle przerwało passę porażek, wygrywając 2:0 z Crystal Palace, ale ich gra nie była przekonująca.