Everton
ChelseaAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Do startu kolejki Premier League „Everton” i „Chelsea” podchodzą jako sąsiedzi w tabeli – oba zespoły uzbierały po 10 punktów, ale do tego dorobku prowadziły zupełnie różne ścieżki. Podopieczni Davida Moyesa pozostają niepokonani i bardzo solidnie prezentują się na własnym obiekcie. Londyńczycy z kolei stawiają na efektowną grę ofensywną, wyraźnie zaniedbując zabezpieczenie tyłów. Wiosną „The Toffees” rozbili na „Hill Dickinson” rywali aż 3:0, więc dla „The Blues” uniknięcie powtórki z tamtego scenariusza ma dziś kluczowe znaczenie.
„Everton” pewnie kroki przez ligowy maraton: dwie wygrane, cztery remisy i zaledwie pięć straconych bramek. W Hull gospodarze byli o krok od trzeciego zwycięstwa – 65% posiadania piłki, 15 strzałów i 1.68 xG – ale zmarnowali aż sześć stuprocentowych okazji, a dwie rażące pomyłki w defensywie kosztowały ich komplet punktów (2:2). Niemal połowę zagrożenia „Irises” generują po stałych fragmentach gry, co jest groźną bronią przeciwko „Chelsea”, która nawet w wygranym meczu z „Bournemouth” dała sobie strzelić gola po kornerze. Na własnym terenie ekipa Moyesa prezentuje maksymalną koncentrację: siedem punktów z dziewięciu możliwych, bilans bramkowy 5:2 i dwa czyste konta.
Szkocki menedżer raczej nie odejdzie od ustawienia 4-2-3-1 i zwartego środkowego bloku. Po przechwytach gospodarze powinni szybko kierować piłkę na Jacka Grealisha i Brennana Johnsona, którzy będą szukać przestrzeni za plecami defensorów londyńczyków. Kierk Dowsbury-Hall ma wspierać ataki wejściami z drugiej linii, a Dominic Barry tradycyjnie stanowi najgroźniejszy punkt w ofensywie – sześć trafień we wszystkich rozgrywkach. Największą niewiadomą w składzie jest dyspozycja Vitalija Mykołenki. Jeśli Ukraińca zabraknie, po lewej stronie zagra Jarrad Branthwaite, a w środku obrony obok Jamesa Tarkowskiego pojawi się Michael Keane. Jest też dobra wiadomość – powrót do kadry Nørgaarda i Rølla zwiększa pole manewru w pomocy.
„Chelsea” zmazała plamę po klęsce z „Brentfordem” (0:3) rozbiciem „Bournemouth” 5:1, choć wynik okazał się znacznie korzystniejszy niż sam przebieg spotkania. Londyńczycy oddali rywalom pole w kwestii tworzenia okazji (1.10 xG wobec 1.38), a pięć goli padło z sytuacji o łącznej wartości zaledwie 0.75 xG. Nienaturalna skuteczność robi się już znakiem rozpoznawczym: 15 bramek w 6 kolejkach przy 8.4 xG to najlepsza „nadwyżka” w całej lidze. Problem w tym, że wieczna efektywność nie jest możliwa, a defensywa pęka w szwach – 13 straconych goli w tym samym czasie.
Xabi Alonso przyzwyczaił swój zespół do błyskawicznych wejść w mecz: w pięciu z sześciu kolejek „The Blues” zdobywali bramkę najpóźniej do 7. minuty. Od pierwszych sekund za rozrywanie szczelnego bloku „Evertonu” między liniami odpowiadać będą Cole Palmer i Morgan Rodgers, a Neta ma rozciągać obronę rywali na prawej flance. Powrót Caicedo dodał środkowi pola solidności, lecz Reece James przez kolejne problemy z kolanem może znów wypaść z kadry. Gitens zmaga się z urazem kostki, a udział w grze wracającego do treningów Emeghi wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Everton (4-2-3-1): Pickford – Maitland-Niles, Tarkowski, Keane, Branthwaite – Garner, Armstrong – Johnson, Dowsbury-Hall, Grealish – Barry
Poza grą: Mikołenko (wątpliwy)
Trener: David Moyes
Chelsea (3-4-2-1): Martinez – Acheampong, Lacroix, Colwill – Neta, Henderson, Caicedo, Chavarria – Palmer, Rodgers – Joao Pedro
Poza grą: Gitens (kontuzja), James, Emegha (obaj wątpliwi)
Trener: Xabi Alonso
Na tle innych arbitrów Premier League Tierney uchodzi za wyjątkowo tolerancyjnego. W poprzednim sezonie średnio pokazywał 3.33 żółtej kartki przy 20.17 faulach, a po radykalne środki sięgał niezwykle rzadko – zaledwie 2 czerwone kartki i 1 rzut karny w 12 meczach. W obecnych rozgrywkach prowadził już trzy spotkania, w których pokazał odpowiednio 1, 3 i 5 „żółtek”.
Główny typ: Bukmacherzy wyraźnie przeceniają „Chelsea” po pogromie „Bournemouth” (5:1). Londyńczycy wykorzystali niemal wszystkie półokazje, choć sumarycznie ustąpili rywalowi pod względem xG, a dwa poprzednie wyjazdy przegrali z „Arsenalem” (1:2) i „Brentfordem” (0:3). „Everton” natomiast jest niezwykle pewny u siebie: siedem punktów z dziewięciu, w tym zacięty remis z „Manchesterem United” (2:2). Styl gry rywali pasuje zresztą gospodarzom – drużyna Moyesa potrafi oddać piłkę bez utraty struktury, a wysoko ustawiona linia obrony gości zostawi mnóstwo wolnej przestrzeni dla Grealisha i Johnsona. Do tego londyńczycy wygrali tylko raz w ostatnich dziewięciu wyjazdach do „Irises”, a w marcu przegrali tutaj 0:3. Logiczny wydaje się zakład, że gospodarze nie przegrają za 1.73, a bardziej ryzykowni mogą celować w czystą wygraną „Evertonu” po kursie 3.15.
Typ na gole: „Chelsea” gra bez oglądania się na tyły i regularnie za to płaci: co najmniej dwa stracone gole w pięciu z sześciu kolejek i ani jednego spokojnego wyjazdu (3:2 z „Fulham”, 1:2 z „Arsenalem”, 0:3 z „Brentfordem”). „Everton” osiąga swoje dzięki pragmatyzmowi: u siebie ekipa Moyesa zdobywała po dwa gole z „Crystal Palace” (2:0) i z „Man United” (2:2), a w minionej kolejce dwukrotnie rozpracowała na wyjeździe szczelną defensywę „Hullu” (2:2). Chroniczna podatność „The Blues” na stałe fragmenty i kontry to idealne warunki dla gospodarzy. Wybór: indywidualna liczba goli „Evertonu” powyżej 1.5 za 2.40.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Everton4-2-3-1
Chelsea3-4-2-1Chelsea nie strzeli więcej niż jednego gola w tym meczu. Uważam, że ofensywa gości nie poradzi sobie z defensywą Evertonu.
W meczu z Chelsea Everton u siebie na pewno dostanie trzy żółte kartki.
Chelsea ma zdecydowanie większe szanse na zwycięstwo w tym meczu niż Everton. To goście są faworytem i powinni sięgnąć po trzy punkty.
Zagłębiając się w ofensywne statystyki Chelsea, widzę realną szansę na wysokie strzelanie w meczu z Evertonem. The Blues są w świetnej formie, regularnie pakując rywalom po trzy, a nawet cztery gole, a ich szybkie ataki będą sporym zagrożeniem dla defensywy gospodarzy. Everton z kolei na własnym boisku też potrafi się odwdzięczyć i ma w zwyczaju wchodzić w wymiany ciosów, co powinno działać na korzyść zakładu na więcej niż 3,5 gola.
Dlatego też obstawiam, że w tym spotkaniu padną przynajmniej cztery bramki. Biorąc pod uwagę styl obu drużyn i ich aktualną dyspozycję, nie powinno zabraknąć emocji i konkretnych liczb na tablicy wyników. Kurs 2.62 to bardzo atrakcyjna wartość.
Defensywa Evertonu jest wyjątkowo nieszczelna, co zmusza zawodników do częstego łamania przepisów. W efekcie gospodarze regularnie popełniają ostre faule, a to bezpośrednio przekłada się na liczbę żółtych kartek. Dlatego jestem przekonany, że w tym meczu Everton otrzyma co najmniej trzy upomnienia.
W nadchodzącym starciu Premier League pomiędzy Evertonem a Chelsea typuję, że padnie gol najwyżej po jednej stronie. Przyjezdni z Londynu w meczu wyjazdowym nie powinni znaleźć sposobu na bramkarza gospodarzy, co skłania mnie do wyboru opcji „obie drużyny strzelą — nie" przy kursie 2.29. To zakład o to, że defensywa Evertonu pozostanie niepokonana.
Chelsea ma zdecydowanie większe szanse na zwycięstwo w tym meczu niż Everton. To goście są faworytem i powinni sięgnąć po trzy punkty.
Zagłębiając się w ofensywne statystyki Chelsea, widzę realną szansę na wysokie strzelanie w meczu z Evertonem. The Blues są w świetnej formie, regularnie pakując rywalom po trzy, a nawet cztery gole, a ich szybkie ataki będą sporym zagrożeniem dla defensywy gospodarzy. Everton z kolei na własnym boisku też potrafi się odwdzięczyć i ma w zwyczaju wchodzić w wymiany ciosów, co powinno działać na korzyść zakładu na więcej niż 3,5 gola.
Dlatego też obstawiam, że w tym spotkaniu padną przynajmniej cztery bramki. Biorąc pod uwagę styl obu drużyn i ich aktualną dyspozycję, nie powinno zabraknąć emocji i konkretnych liczb na tablicy wyników. Kurs 2.62 to bardzo atrakcyjna wartość.
Chelsea nie strzeli więcej niż jednego gola w tym meczu. Uważam, że ofensywa gości nie poradzi sobie z defensywą Evertonu.
W nadchodzącym starciu Premier League pomiędzy Evertonem a Chelsea typuję, że padnie gol najwyżej po jednej stronie. Przyjezdni z Londynu w meczu wyjazdowym nie powinni znaleźć sposobu na bramkarza gospodarzy, co skłania mnie do wyboru opcji „obie drużyny strzelą — nie" przy kursie 2.29. To zakład o to, że defensywa Evertonu pozostanie niepokonana.
W meczu z Chelsea Everton u siebie na pewno dostanie trzy żółte kartki.
Defensywa Evertonu jest wyjątkowo nieszczelna, co zmusza zawodników do częstego łamania przepisów. W efekcie gospodarze regularnie popełniają ostre faule, a to bezpośrednio przekłada się na liczbę żółtych kartek. Dlatego jestem przekonany, że w tym meczu Everton otrzyma co najmniej trzy upomnienia.
Mecz odbędzie się 17 października 2026 roku o godzinie 13:30 czasu polskiego w ramach Premier League.
Everton jest niepokonany w lidze – ma 2 zwycięstwa i 4 remisy, stracił tylko 5 goli. U siebie zdobył 7 punktów z 9 możliwych, a w ostatnim meczu zremisował 2:2 z Hull.
Chelsea ma problemy w defensywie – straciła co najmniej 2 gole w 5 z 6 kolejek. Na wyjazdach przegrała z Arsenalem (1:2) i Brentfordem (0:3), a jedyne zwycięstwo na obcym terenie to 3:2 z Fulham.
W Evertonie pod znakiem zapytania stoi występ Witalija Mykołenki. W Chelsea kontuzjowany jest Gitens, a wątpliwi są Reece James i Emegha.
Głównym typem jest zwycięstwo Evertonu po kursie 3.15. Bardziej bezpiecznym zakładem jest opcja, że gospodarze nie przegrają (kurs 1.73).
Tak, w marcu 2026 roku Everton rozbił Chelsea u siebie 3:0, co może być wskazówką przed dzisiejszym starciem.