Arsenal
LeedsAutor: Tadeusz Olszewski — Ekspert piłkarski specjalizujący się w młodzieżowych i regionalnych rozgrywkach
Ostatnia wpadka przed przerwą reprezentacyjną kosztowała Arsenal bardzo wiele – po raz pierwszy od dłuższego czasu Kanonierzy stracili fotel lidera Premier League. Teraz czeka ich niezwykle trudna weryfikacja ambicji. Rywalem będzie wzmocniony Leeds, który sensacyjnie pozostaje niepokonany w tym sezonie.
Do momentu przerwy na kadrę Arsenal praktycznie nie dawał powodów do niepokoju – cztery zwycięstwa z rzędu w lidze, zaledwie jeden stracony gol i pewny marsz ramię w ramię z Manchesterem City. Tym bardziej zaskakująca okazała się porażka w Brighton – 0:3. Wynik jednak nieco myli: londyńczycy kontrolowali piłkę przez 60% czasu i wygenerowali 1,56 xG wobec 1,33 rywali. Zawiodła skuteczność oraz pojedyncze, bolesne błędy po stratach. Teraz Arsenal ma 12 punktów i drugie miejsce – drugiego potknięcia nie może sobie pozwolić.
Kluczowym pytaniem w ataku jest uraz Havertza. Jego ewentualna nieobecność praktycznie gwarantuje powrót do podstawowego składu Gyökeresa. Szwed znakomicie spisywał się w meczach reprezentacji, ale w Arsenalu dotąd prawie nie dostawał szans. Teraz właśnie na jego rajdy za plecy obrońców, a także na kreatywną parę Saka – Ødegaard postawiona zostanie główna karta przy rozbijaniu szczelnej defensywy Leeds. Na tym tle nieco bledną nawet problemy kadrowe w obronie: Saliba na pewno nie zagra, Konsa wrócił z drużyny narodowej z urazem, a White i Mosquera dopiero wracają do formy.
Drugi rok z rzędu w elicie Leeds stopniowo nabiera siły i powagi. Po pięciu kolejkach podopieczni Daniela Farke'a są niepokonani: dwie wygrane, trzy remisy, dziewięć punktów i miejsce w pierwszej piątce. Szczególnie efektownie wypadło domowe 4:1 z Newcastle, ale ostatnie 0:0 z Crystal Palace także pokazało atuty Yorkshire – chłodną głowę i dyscyplinę taktyczną. Pawie łącznie pozwoliły rywalom strzelić tylko trzy gole od początku sezonu, a w poprzedniej kolejce sami wykreowali 1,31 xG. To już nie chwilowe przebłyski, lecz dobrze funkcjonująca maszyna.
Na Emirates Farke niemal na pewno ustawi niski blok i postawi na szybkie wyjścia przez Okafura oraz siłową grę Calverta-Lewina. Największa strata to Rodon – bez podstawowego środkowego obrońcy trudniej utrzymać dotychczasową solidność w polu karnym. Pod znakiem zapytania Wilson, co uderza w jakość ostatniego podania i stałych fragmentów. Mimo to kręgosłup drużyny jest nienaruszony: Ampadu, Tanaka i Stach pozwalają Leeds zachować zagęszczenie między liniami i unikać otwartej wymiany ciosów.
Arsenal (4-2-3-1): Raya – Timber, Incapie, Gabriel, Calafiori – Lewis-Skelly, B. Guimarães – Saka, Ødegaard, Eze – Gyökeres
Nie zagrają: Saliba, Zolis (kontuzje); Havertz, Konsa, Rice, Mosquera, White, Dowman (wszyscy pod znakiem zapytania)
Trener: Mikel Arteta
Leeds (3-5-2): Trafford – Justin, Muharemovic, Elvedi – Bogle, Ampadu, Stach, Tanaka, Gudmundsson – Okafur, Calvert-Lewin
Nie zagrają: Joseph, Rodon, D. James (kontuzje); Wilson, Baoia (obaj pod znakiem zapytania)
Trener: Daniel Farke
Tierney nie należy do najsurowszych arbitrów w Premier League. W poprzednim sezonie pokazywał średnio 3,33 żółte kartki przy 20,17 faulach. W 12 meczach ligowych tylko raz wskazał na wapno i usunął 2 zawodników. Na starcie nowych rozgrywek poprowadził dwa spotkania, rozdając odpowiednio 1 i 3 żółte kartki.
Główny typ: wygrana Arsenalu z handicapem (-1,5) po kursie 2.38
Początek sezonu Leeds jest znakomity, ale weryfikacja z topowym rywalem już obnażyła słabości drużyny. W niedawnym pucharowym starciu z Chelsea (3:6) goście zbyt łatwo pozwalali karać się za straty. Na Emirates intensywność pressingu będzie jeszcze wyższa, a bez kluczowego obrońcy Rodona zneutralizowanie gwiazdorskiego ataku londyńczyków będzie piekielnie trudne. Statystyka również nie sprzyja: Arsenal wygrał osiem ostatnich meczów z rzędu, w sześciu z nich pokrywając minusowy handicap. W poprzednim sezonie Kanonierzy wręcz zniszczyli Pawie 5:0 i 4:0. Po porażce w Brighton gospodarze wyjdą maksymalnie zmotywowani. Wybieramy zwycięstwo Arsenalu z handicapem (-1,5) po kursie 2.38.
Drugi typ: indywidualny total Leeds poniżej (0,5) po kursie 1.98
Główną siłą Kanonierów pozostaje pragmatyzm, szczególnie widoczny na własnym stadionie – Coventry i Chelsea razem wycisnęli tu zaledwie 0,59 xG. Leeds z kolei nie grzeszy skutecznością. W czterech z pięciu kolejek Premier League goście nie strzelili więcej niż jednego gola, a z Crystal Palace wyszli bez bramki. Nie wróży dobrze także magia bezpośrednich starć: w trzech z czterech poprzednich meczów londyńczycy pozostawiali rywala z zerem. Nasz wybór: indywidualny total Leeds poniżej (0,5) po kursie 1.98.
Typ redakcji ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest konkretną rekomendacją do obstawiania. Każdy użytkownik powinien wykonać własną analizę przed podjęciem decyzji o zakładzie.
Arsenal4-2-3-1
Leeds3-5-2Po ostatniej wpadce gospodarze powinni zagrać ze znacznie większą determinacją. Leeds nie wydaje się rywalem, który ma zatrzymać rozzłoszczony Arsenal, dlatego stawiam na to, że gospodarze zdobędą przynajmniej dwie bramki.
W meczu Arsenalu z Leeds kluczową rolę mogą odegrać solidne defensywy obu ekip. Dlatego spodziewam się, że padnie tu mniej niż 2,5 gola.
Arsenal rozbije obronę Leeds i zdobędzie przynajmniej trzy bramki. To typ na ponad 2.5 gola gospodarzy, który uważam za realny scenariusz – rywale nie mają argumentów, by zatrzymać ofensywę z Emirates Stadium.
Arsenal musi zareagować na dotkliwą porażkę 0:3 z Brighton, a występ u siebie to dobra okazja, by wrócić na zwycięską ścieżkę. Londyńczycy mają spory potencjał ofensywny – w czterech z pięciu pierwszych kolejek strzelili co najmniej dwa gole. Leeds co prawda pozostaje w tym sezonie niepokonany w lidze, ale w starciu z mocniejszym rywalem gospodarze powinni stworzyć sobie na tyle dużo sytuacji, by mecz zakończył się rezultatem powyżej 2,5 bramki. Dlatego celuję właśnie w ten scenariusz.
Nie przepadam za handicapami minusowymi, ale w tym przypadku widzę solidne uzasadnienie. Arsenal u siebie przeciwko Leeds to sytuacja, w której przewaga gospodarzy powinna być wyraźna. Postawiłem na handicap (-1) po kursie 1.78 – spodziewam się, że Arsenal wygra różnicą co najmniej dwóch bramek.
Arsenal mierzy się z Leeds w Premier League, a ja typuję, że goście nie przegrają tego meczu. Leeds ma potencjał, aby zremisować lub wygrać, co potwierdza kurs 2.86 na podwójną szansę X2. Uważam, że ta drużyna jest w stanie postawić się faworyzowanemu Arsenalowi.
Mecz Arsenalu z Leedsem zapowiada się na widowisko z dużą liczbą bramek. W obronie gospodarzy widać wyraźne pęknięcia – w trzech z czterech ostatnich spotkań krajowych stracili gole, a w dwóch poprzednich meczach padło łącznie pięć trafień. Z kolei Leeds udowodnił, że potrafi strzelać na wyjazdach – robił to w dziesięciu z trzynastu ostatnich takich starć.
Mimo przewagi Arsenalu w bezpośrednich starciach (osiem kolejnych wygranych) i świetnej serii u siebie, obstawiam, że Leeds zdoła się wpisać na listę strzelców. Dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy połączone z bramkami po obu stronach. Za bardziej ryzykowną, ale kuszącą opcję uważam wygraną Arsenalu przy łącznym totalu powyżej 2,5 gola. Mój typ na dokładny wynik to 3:1.
Arsenal mierzy się z Leeds w Premier League, a ja typuję, że goście nie przegrają tego meczu. Leeds ma potencjał, aby zremisować lub wygrać, co potwierdza kurs 2.86 na podwójną szansę X2. Uważam, że ta drużyna jest w stanie postawić się faworyzowanemu Arsenalowi.
Po ostatniej wpadce gospodarze powinni zagrać ze znacznie większą determinacją. Leeds nie wydaje się rywalem, który ma zatrzymać rozzłoszczony Arsenal, dlatego stawiam na to, że gospodarze zdobędą przynajmniej dwie bramki.
Arsenal rozbije obronę Leeds i zdobędzie przynajmniej trzy bramki. To typ na ponad 2.5 gola gospodarzy, który uważam za realny scenariusz – rywale nie mają argumentów, by zatrzymać ofensywę z Emirates Stadium.
Arsenal musi zareagować na dotkliwą porażkę 0:3 z Brighton, a występ u siebie to dobra okazja, by wrócić na zwycięską ścieżkę. Londyńczycy mają spory potencjał ofensywny – w czterech z pięciu pierwszych kolejek strzelili co najmniej dwa gole. Leeds co prawda pozostaje w tym sezonie niepokonany w lidze, ale w starciu z mocniejszym rywalem gospodarze powinni stworzyć sobie na tyle dużo sytuacji, by mecz zakończył się rezultatem powyżej 2,5 bramki. Dlatego celuję właśnie w ten scenariusz.
Mecz Arsenalu z Leedsem zapowiada się na widowisko z dużą liczbą bramek. W obronie gospodarzy widać wyraźne pęknięcia – w trzech z czterech ostatnich spotkań krajowych stracili gole, a w dwóch poprzednich meczach padło łącznie pięć trafień. Z kolei Leeds udowodnił, że potrafi strzelać na wyjazdach – robił to w dziesięciu z trzynastu ostatnich takich starć.
Mimo przewagi Arsenalu w bezpośrednich starciach (osiem kolejnych wygranych) i świetnej serii u siebie, obstawiam, że Leeds zdoła się wpisać na listę strzelców. Dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy połączone z bramkami po obu stronach. Za bardziej ryzykowną, ale kuszącą opcję uważam wygraną Arsenalu przy łącznym totalu powyżej 2,5 gola. Mój typ na dokładny wynik to 3:1.
W meczu Arsenalu z Leeds kluczową rolę mogą odegrać solidne defensywy obu ekip. Dlatego spodziewam się, że padnie tu mniej niż 2,5 gola.
Nie przepadam za handicapami minusowymi, ale w tym przypadku widzę solidne uzasadnienie. Arsenal u siebie przeciwko Leeds to sytuacja, w której przewaga gospodarzy powinna być wyraźna. Postawiłem na handicap (-1) po kursie 1.78 – spodziewam się, że Arsenal wygra różnicą co najmniej dwóch bramek.
Mecz odbędzie się 10 października 2026 roku o godzinie 13:30 na Emirates Stadium w Londynie.
Faworytem jest Arsenal – główny typ zakłada jego zwycięstwo z handicapem (-1,5) po kursie 2.38.
Arsenal po czterech zwycięstwach z rzędu przegrał 0:3 z Brighton i spadł na drugie miejsce. Leeds pozostaje niepokonany w tym sezonie – dwa zwycięstwa i trzy remisy.
Na pewno nie zagrają Saliba i Zolis z powodu kontuzji. Pod znakiem zapytania są Havertz, Konsa, Rice, Mosquera, White i Dowman.
Główny typ to wygrana Arsenalu z handicapem (-1,5) po kursie 2.38.
Drugi typ to indywidualny total Leeds poniżej 0,5 gola po kursie 1.98.